Inna Afryka

Obejrzałam (po raz trzeci, tym razem z moją mamą) film „Mary and Martha”. Fantastyczna opowieść oparta na prawdziwych wydarzeniach, w których dwie matki, które utraciły swoich synów przez malarię, spotkały się „przypadkiem”, motywując do znalezienia własnej drogi radzenia sobie ze stratą swoich dzieci. W ten sposób jedna z nich, pozostała w Afryce, jako wolontariusz krocząc ścieżką swojego syna Bena, a druga walcząc o finanse na walkę z malarią w USA.

Film oparty jest na prawdziwych wydarzeniach… co też zasmuca, gdyż rocznie na malarię choruje 220 milionów osób, a umiera nawet 3 miliony, w tym głównie dzieci. 3 MILIONY DZIECI… i wiem, że nie ma to porównania do liczby mieszkańców Nowego Jorku, Szanghaju, ale może to da nam Polakom do myślenia, bo to o 1 mln osób więcej, niż liczy WARSZAWA!

Malaria… nas ta choroba ponoć nie dotyka… tak samo mówiłam oglądając spektakl „MISS HIV” zdając sobie raptownie sprawę, że obok mnie siedzą osoby zarażone. Wszystko może nas dotknąć i absolutnie nie powinniśmy być ślepi na żadną sytuację.

Jak to w Talmudzie Babliońskim jest napisane: „Jeśli człowiek ratuje jedno życie, to jest tak, jak gdyby uratował cały świat” (Sanhedryn, 37a). Ten film porusza każdego inaczej, a ja czekam na odpowiedni tylko moment, żeby zadziałać również w Afryce.

Może jeszcze nie 2016 rok, może nie 2017… ale na pewno jeszcze w tym życiu będę chciała wyjechać na wolontariat, by wesprzeć tych, którzy nie mają tego wsparcia. Taką szanse daje nie tylko EVS, i wiele Fundacji, ale przede wszystkim PAH  w ramach akcji GLEN (btw. jest to również sposób dla tych, którzy chcą podróżować, a nie mają aż tak ogromnych środków na wyjazdy – wolontariat, to coś więcej niż wycieczka – to może okazać się podróżą życia).

 

Posted on Styczeń 2, 2016 in Uncategorized

Share the Story

About the Author

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Back to Top